W polskich górach królują wyciągi orczykowe i talerzykowe, więc bardzo ważne jest opanowanie techniki wjeżdżania. Nie trudno się domyślić, że tego typu wyciągi skonstruowane były z myślą o narciarzach, co powoduje, że wjeżdżanie na nich na snowboardzie może początkowo wydawać się trudne i niewygodne. Można się jednak przyzwyczaić i już po kilku dniach jazdy zapomnieć o wszelkich niedogodnościach. Snowboarderzy opierają ramię orczyka o udo przedniej nogi (orczyk znajduje się między nogami). Początkujący powinni jeździć z wypiętą tylną nogą, co pozwala na podparcie się w razie utraty równowagi, a także ułatwia podchodzenie do peronu wyciągu. Wypiętą nogę stawia się tuż przed tylnym wiązaniem. Bardziej doświadczeni mogą spróbować jazdy z obydwoma nogami wpiętymi w wiązania, co nie wszystkim jednak przypada do gustu. Niektórzy preferują jazdę orczykiem z drugą osobą (na nartach lub też na snowboardzie), inni wolą wjeżdżać w pojedynkę. Jadąc wyciągiem orczykowym lub talerzykowym, należy przenieść ciężar ciała na przednią nogę - łatwiej wtedy utrzymać równowagę. O wiele większy komfort zapewnia wyciąg krzesełkowy. Na większości tego typu wyciągach w Polsce można jeździć ze zdjętą deską. Jest to najwygodniejszy sposób, w najmniejszym stopniu męczący nogi. Należy tylko uważać, aby deska nie spadła. W krajach alpejskich trzeba najczęściej jeździć z deską przypiętą. Najszybszym wyciągiem są oczywiście kolejki kabinowe, jednak w Polsce jest ich tylko kilka. Jedyna nowoczesna kolej linowa została niedawno wybudowana w Krynicy Górskiej. Bardzo popularna jest kolejka na Kasprowy Wierch, ale kilkugodzinne czekanie w kilometrowych kolejkach odstrasza nawet najwytrwalszych. Jazda na wyciągu dla zielonych snowboarderów zdaje się być najbardziej traumatycznym przeżyciem. A przecież to takie łatwe! Jeśli przeczytasz poniższe wskazówki, na pewno poradzisz sobie na wyciągu.

Orczyk

Wyciąg krzesełkowy